Zespół złożony z młodych wychowanków Avii Kamionki, których przez lata prowadził trener Eryk Horłoza (wzruszony po meczu), - pełniący aktualnie funkcję kierownika drużyny - i kilkoma starszymi zawodnikami, odniósł dziś wspaniałe i zasłużone zwycięstwo nad liderem klasy B, silną drużyną Antares Zalasewo 4:3

 
Już rozgrzewka obu drużyn przebiegała w strugach padającego deszczu. Widać było, że trener Owczarzak i cała drużyna są bardzo zmotywowani, aby pokazać dobrą piłkę i wywalczyć trzy punkty.
Mecz rozpoczął się o godzinie 15:00 i od pierwszego gwizdka miał szybkie tempo. Na mokrej murawie zawodnicy obu drużyn pokazali, że nie przyjechali tu grać długich piłek, ale grać szybko, z tzw. klepki. Bramkarz Avii II Piotr Szajkowski już w pierwszych minutach udowodnił, że jest w znakomitej formie, popisując się kilkoma dobrymi interwencjami zarówno na linii, jak i na przedpolu. Rywalizacja na tej pozycji z wracającym po długiej kontuzji z Adamem Młynarczakiem zapowiada się ekscytująco!
Deszcz się wzmagał, a boisko z szybkiego zrobiło się grząskie. W tych oto warunkach zespół Avii zaczynał zdobywać kontrolę nad meczem, czego wyrazem była bramka zdobyta przez Olka Krama. W podbramkowym chaosie zachował zimna krew, przełożył sobie spokojnie piłkę i delikatnym, precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza przeciwników. Cztery minuty później Hubert Walczyk po wspaniałej akcji całego zespołu, strzałem lewą noga w długi róg pokonał bramkarza po raz drugi. Brawo Hubert!
W tym miejscu wskazać należy, że strzelcy bramek, byli beneficjentami bardzo dobrej gry całego zespołu. Blok obronny przejmował piłki i mądrze rozgrywał, pomocnicy wygrywali dużo tzw. drugich piłek.
W tym momencie stało się coś niezrozumiałego, po serii błędów całej drużyny, ale i wskutek naprawdę ciężkich warunków pogodowych straciliśmy w ciągu 2 minut, dwie bramki. To nie był pierwszy raz w sezonie, ale tym razem piszący te słowa zobaczył całkowicie inną reakcję drużyny, a i czasu na udowodnienie swoich umiejętności mieliśmy więcej. Po zawodnikach Avii II widać było złość, która przerodziła się w 100 % zaangażowanie. Nie było pretensji, kłótni, ale upór i determinacja, choć trzeba przyznać, że mecz się wyrównał z drobnym wskazaniem na drużynę Antaresu.
Ale mamy Pazgrata, który w 73 minucie, pomimo wielkiego zmęczenia, przeprowadził prawym skrzydłem fantastyczną akcję zakończoną golem. Wydawało się, że będzie "z górki" i teraz to my będziemy stroną dominującą.
Stało się dokładnie odwrotnie. Antares, jak przystało na lidera rzucił wszystkie siły. Starał się atakować z lewej i prawej strony, mieli kilka rzutów wolnych z niebezpiecznej odległości. Nasza drużyna się cofnęła i włożyła wszystkie siły, aby przetrzymać napór przeciwnika, jednak w 78 minucie zawodnicy lidera strzelili bramkę.
I to był trudny moment dla całej drużyny. Ale są takie mecze, w których po prostu widać, kto chciał bardziej wygrać, kto wkłada maksimum serca i zaangażowania, dodatkowo trener Owczarzak przeprowadził bardzo dobre zmiany, na boisku pojawili się Nadlewski, Kuś, Chojnacki, Kuźniak, Niemiec. Chłopaki zastąpili bardzo zmęczonych kolegów. I właśnie Mikołaj Niemiec zdobył w 94 minucie meczu zwycięską bramkę.
Wślizg w obronie, dogranie na prawą stronę, Mikołaj popędził na skrzydle i fantastycznym strzałem w krótki róg (jak on to zrobił?) umieścił piłkę w siatce Antaresu. Jeden z obrońców naszego przeciwnika z rezygnacji upadł na murawę, cała drużyna, łącznie z ławką rezerwowych Avii RZUCIŁA się w stronę strzelca bramki, a sędzia odgwizdał koniec spotkania.
To zwycięstwo to nie tylko kwestia determinacji i waleczności, ale treningów odbywających się trzy razy w tygodniu, cieszących się dobrą frekwencją, to kwestia wielkiego zaangażowania trenera, który na każdym treningu daje z siebie maksa i jest perfekcyjnie przygotowany do ćwiczeń. W każdym momencie treningu i przed każdym ćwiczeniem drużyna wie, czego oczekuje od niej trener. Brawo Trener Kamil Owczarzak!
Pozdrawiamy, też naszego kontuzjowanego trenera Macieja Reszelę, który dochodzi do siebie po ciężkiej kontuzji - to zwycięstwo jest również dla Ciebie!
Takimi meczami buduje się drużynę, budowa drużyny to jest pewien proces. Z pewnością to nie jest jego koniec, być może nawet nie początek końca, ale z pewnością koniec początku!
Wygraliśmy z liderem ligi 4:3.
Brawo Wszyscy Zawodnicy, Brawo Trener Kamil Owczarzak!
(mz)

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona używa plików cookies. Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie  plików cookies. Zapoznaj się z naszą   POLITYKĄ PRYWATNOŚCI